poniedziałek, 9 listopada 2015

Urorurodzinowo



Rzadko kiedy zdarza mi się trafić z notką biograficzna w urodziny. A zdarzyło mi się dziś. I to chodzi o osobę nie byle jaką. Ladies and gentelmen, oto Hedy Lamarr.

Hedy Lamarr w roku 1940. Źródło.

Wspomniana nawet przez dzisiejsze Google doodle Hedy była pierwszą aktorką, która rozebrała się całkowicie w scenie filmowej. To nie czyniłoby ją w żaden sposób ciekawszą niż Linda Lovelace, gdyby nie inne jej przymioty, które zbliżają ją bardziej do AdyLovelace. Otóż panią Lamarr (podówczas jako Hedy Kieser Markey) zajmowała się chemią (z małymi sukcesami), usprawniła system sygnalizacji świetlnej i w 1942 roku uzyskała wraz z Georgem Anthelim patent na system utajnionej łączności bazującej na zaprogramowanym przełączaniu między kanałami.

Aplikacja patentowa pani Lamarr. Źródło.


Frequency hoping spread-spectrum, jak nazywa się ten system, stał się dla telekomunikacji radiowej tym, czym wynalezienie generatora prądu przemiennego dla elektrotechniki. Bez wynalazku pięknej pani Lamarr właściewie nie miałaby szans rozwinąć się ani cyfrowa telefonia komórkowa, ani sieci bezprzewodowe (Wi-Fi). Panowie inżynierowie: kapelusze z głów!
    Aczkolwiek są i inne sposoby upamiętniania Hedy Lamarr. Na przykład taki, w jaki uczynił to Mel Brooks w „Płonących siodłach”, gdy imię czarnego charakteru, Hedleya Lamarra, cały czas przekręcane jest na imię naszej jubilatki.


PS.
   To była jedynie wrzutka z okazji sto pierwszych urodzin uzdolnionej technicznie pani. A teraz pogrążam się z powrotem w błogim, listopadowym, milczeniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz