niedziela, 23 października 2016

Witajcie w Night Vale

Witajcie w przyjaznej, pustynnej społeczności, gdzie słońce mocno przygrzewa, księżyc jest wyjątkowo piękny, a tajemnicze światła wędrują nad naszymi głowami, w czasie gdy wszyscy udajemy, że śpimy.
    Witajcie w miasteczku, gdzie zwykłe rzeczy nie dzieją się zbyt często.
Witajcie w Night Vale.


Nieważne, czy obchodzisz Dzień Zaduszny, ango-saksoński Halloween, celtycki Samhain (czyt. sauuin), czy też swojsko-literackie Dziady. Czas przełomu października i listopada jest tradycyjnie poświęcony życiu post-biologicznemu oraz wszelkim przejawom życia nadnaturalnego. Dlatego nie od rzeczy jest właśnie teraz wspomnieć o zjawisku, które ukazało się światu 15 lipca 2012 roku, czyli zgoła niedawno, lecz zyskało wielu fanów na całym świecie. Chodzi o słuchowisko „Welcome to Night Vale” autorstwa Josepha Finka i Jeffreya Cranora, które publikowane jest w internecie w postaci podcastów.
    Starsi czytelnicy („starszego” autora niniejszego bloga aż w krzyżu strzyknęło) mogą pamiętać kultowy serial pt. „Przystanek Alaska”, którego jednym podstawowych wątków była audycja „Chris o poranku”, czyli audycja lokalnego radia prowadzona przez lokalnego prezentera omawiająca lokalne problemy trapiące lokalną społeczność. A teraz wyobraźcie sobie, że słuchacie takiego samego radia, tylko, że nie nadawanego w Cicely na Alasce, ale w tajemniczym miasteczku Night Vale na pustyni, przy którym Roswell to piknik w porównaniu do Las Vegas, wszystkie sezony „Archiwum X” mogłyby aspirować jedynie do bycia dobranocką dla szczególnie małych dzieci, a do niedawno otwartego Parku Dla Psów nie wolno zbliżać się z psami. Bez psów tym bardziej. A w ogóle to lepiej nie patrzyć w tamtym kierunku. Żeby nie narazić się tajemniczym Zakapturzonym Postaciom. Takie jest Night Vale i takie są audycje, prowadzone przez Cecila G. Palmera, któremu głosu użycza Cecil Baldwin.
    Night Vale jest miejscem, gdzie wszystkie spiskowe teorie i wszystkie złe sny mają swoje obywatelstwo. Już w odcinku pilotowym, którego pierwsze słowa przywołałem w pierwszych słowach postu dowiadujemy się, że nie należy pozwalać dzieciom bawić się na dworze gdy w powietrzu krążą czarne helikoptery Światowego Rządu. Miastem rządzi Rada Miejska, której skład nie zmienił się od 1824 roku. Rada Miejska jest już w chwili obecnej czymś w rodzaju wspólnego umysłu w wielu ciałach, podejmuje jednogłośnie decyzje i jednogłośnie je obwieszcza. Mimo, iż od prawie dwóch stuleci zasiadają w niej… te same istoty (tak byłoby najtrafniej), jej skład jest wyłaniany w cyklicznych wyborach. Wszak Night Vale leży w Stanach Zjednoczonych, kolebce demokracji. I nieprawdą jest, że nieustająco jednaki wynik wyborów zapewnia Tajna Policja Samorządowa (w oryginale: Sheriff’s Secret Police), która przed wyborami z każdej rodziny zaprasza po jednym przedstawicielu, którego zabiera do opuszczonej kopalni znajdującej się w zupełnie nieznanym miejscu, gdzie zaproszeni goście pozostają aż do pomyślnego rozstrzygnięcia wyborów. O, nie! Z resztą Tajna Policja dba o mieszkańców i troszczy się o ich dobro, tak jak w przypadku, gdy nad miasteczko nadciągnęła Świecąca Chmura i Tajna Policja za pośrednictwem rzeczonej audycji radiowej radziła mieszkańcom biec w stronę chmury krzycząc i wymachując rękoma „po to, by sprawdzić co się stanie”. Sama chmura przeszła nad miasteczkiem nie powodując większych perturbacji prócz opadu martwych zwierząt (sic!), a w krótkim czasie objęła (chmura, tak, tak) stanowisko w szkolnym komitecie rodzicielskim. Jednak nie tylko wielkie zdarzenia goszczą na antenie. Są także sielskie opowieści o zwykłych sąsiedzkich sprawach, jak anioły, które przybyły do Starej Josie mieszkającej obok komisu samochodowego, by wymienić jej żarówkę przed domem. Albo ogłoszenie Staruszki Bez Twarzy, która sekretnie zamieszkuje Twój dom, szpera w Twojej szafie i ogląda Twoje albumy ze zdjęciami, gdy jesteś poza domem. Jest także odpowiedzialna za dziwne wyniki wyszukiwania, które znajdujesz na swoim komputerze, szczególnie te z fotografiami martwych wilków. I otóż Staruszka Bez Twarzy złożyła za pośrednictwem stacji radiowej oświadczenie, że masz w swojej lodówce niesamowity bałagan i zbyt rzadko zmieniasz prześcieradła, przez co musi robić to za Ciebie. No i pytała o hasło do Twojego wi-fi.

Co jest naprawdę fajne? Możesz tego słuchać za darmo (z rewelacyjną, niemal brytyjską dykcją i akcentem C. Baldwina) na stronie http://nightvale.libsyn.com/. Możesz przeczytać transkrypcje fanowskie na http://cecilspeaks.tumblr.com. Możesz posłuchać z polskim tłumaczeniem na YouTube (pierwszy odcinek: https://www.youtube.com/watch?v=Gy-bNY0palU). A możesz nawet obejrzeć fanowskie filmy, takie jak „A Story About You”.

Swoją drogą epizod pt. „A Story About You” jest dla mnie słodką rewelacją. Jestem wielkim fanem niezwykle trudnej narracji drugoosobowej, a cały epizod napisany jako radiowa relacja na żywo z tego co robisz jako mieszkaniec Night Vale jest po prostu kawałem dobrej, pisarskiej roboty. I narracyjnie, i stylistycznie, gdyż duszny klimat tego odcinka mógłby wprawić w zakłopotanie samego Franza Kafkę.
   Co mogę napisać więcej? Szkoda, że nie mogłem być na październikowym występie w Warszawie. Tak, ekipa tworząca „Welcome To Night Vale” zawitała do Polski ze swoim programem na żywo. To musiało być ciekawe.
    Reasumując: jeśli jesteś jednocześnie fanką/fanem „Archiwum X”, „Latającego Cyrku Monty Pythona”, Davida Lyncha, H. P. Lovecrafta i slapstickowych komedii, zdecydowanie zapraszam do Night Vale.
    Zatem nasłuchujcie dźwięku ludzkiego oddechu. Który prawdopodobnie jest Waszym oddechem… prawdopodobnie.
    Dobranoc, Night Vale. Dobranoc.

Przysłowie na dziś: ludzka dusza waży 21 gram, pachnie jak grillowane warzywa, wygląda jak kilt z plisowanego tartanu i brzmi jak ruch uliczny na moście.
J. Fink, J. Craynor „Welcome To Night Vale” odc. 26: „Staruszka Bez Twarzy”

2 komentarze:

  1. Nie słyszałam o tym, ale - jako fanka "Przystanku Alaska" i "Archiwum X" - nie omieszkam posłuchać, bo brzmi zachęcająco. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrożnie - wciąga jak bagna nad Biebrzą :-)
      Aczkolwiek nie wszystkich. Zdaję sobie z tego sprawę.

      Usuń