sobota, 23 maja 2020

… Która skrycie mieszka w Twoim domu

Jedną z najbardziej fascynujących mnie osobiście postaci z uniwersum Night Vale jest bez wątpienia Starucha Bez Twarzy, czyli Faceless Old Woman. Ja już słyszę łopot zrywających się protestów, że lepszym tłumaczeniem byłaby Staruszka Bez Twarzy, ale biorąc pod uwagę nieco złowieszczy charakter tej postaci, nie jestem przekonany, czy zdrobnienie nie wprowadzałoby zbędnego dysonansu. Jeśli pozwolisz pozostanę więc przy angielskim oryginale.
    Co jakiś czas ukazują się zbiory epizodów mojego ulubionego podcastu, takie jak „The Buying of Lot 37” czy kolejne powieści opowiadające o fragmentach tego uniwersum, takie jak „It devours!”. Raczej po nie nie sięgałem zadowalając się samym podcastem, ale gdy usłyszałem o nowej powieści Jeffreya Cranora i Josepha Finka pt. „The Faceless Old Woman Who Secretly Lives In Your Home”, w której odkryto część tajemnic spowijających historię tej postaci, to zacząłem rozważać jej pozyskanie. Gdy w ramach promocji Mara Wilson – podcastowy głos Faceless Old Woman – przeczytała już pierwsze zdania, zdecydowałem się kupić książkę.

Podpaliłam twoje buty.
Wszystkie. Są w kuble na śmieci obok wypożyczalni. Wciąż się tlą.
J. Cranor, J. Fink „The Faceless Old Woman Who Secretly Lives In Your Home”

Trochę trzeba było poczekać i tanio nie było. Książka w twardej okładce ściągana zza oceanu… Czy warto było? Hmmm… Tak.

 Mam mieszane uczucia wobec tej powieści. Z jednej strony pewien niedosyt. Samego Night Vale jest tam niewiele. Większość fabuły dotyczy czasów sprzed dwóch wieków i wydarzeń, które miały miejsce w Europie, gdzie bohaterka spędzała swoje… ludzkie życie. Sama Europa też nie do końca przypomina nasz kontynent. Owszem, rozpoznajemy pewne miejsca: Paryż, Lizbona, Dubrownik. Ale są też miejsca, które można rozpoznać znając uniwersum Night Vale: alpejskie Lufnarp ze swoim osobliwym folklorem, czy Franchia, która nie ma nic wspólnego z Francją (która także istnieje, choćby pod postacią wspomnianego Paryża). Franchia jest typowym wykwitem tego poczucia humoru, który zachwyca mnie w Night Vale.

Franchia była jedynym terytorium na całym kontynencie, którego nigdy nie zamieszkiwała i nie zamieszkuje żadna ludność. Pomimo braku ludzi kraj pełen jest łuków wykonanych z białego kamienia, które pokrywają równiny i najbardziej strome zbocza górskie. Dźwięk, który wydaje wiatr wiejący przez te łuki, wydaje się niektórym normalny, lecz inni słyszą w nim wycie zazdrosnej i wrogiej obcym istoty, która nie życzy sobie by wkraczano do jej królestwa. Nikomu nigdy nie udało się skutecznie zawładnąć tym regionem. Całe armie gubiły się między łukami, a tych kilku ocalałych żołnierzy, którym udało się wydostać, mówiło, że labirynt arkad jest o wiele bardziej rozległy, niż pozwoliłyby na to granice granice tego małego kraiku.
J. Cranor, J. Fink „The Faceless Old Woman Who Secretly Lives In Your Home”

Na tym tle poznajemy życie tytułowej bohaterki od jej narodzin aż po dzień dzisiejszy. Jej dzieciństwo, utratę domu rodzinnego, czas spędzony w służbie różnorakich grup przestępczych i poświęcony tylko jednemu celowi – zemście za śmierć ojca. I co jakiś czas dostajemy flashforward do współczesności w Night Vale, gdzie nasza bohaterka pędzi swoje skryte życie w domu. W każdym domu.
    Spodziewałem się fajerwerków humoru i surrealizmu, który tak lubię w uniwersum Night Vale. Nie dostałem tyle, na ile liczyłem. Czuję niedosyt. Za to dostałem powieść rewelacyjnie skonstruowaną, pełną zwrotów akcji tak niespodziewanych, że aż przerywałem lekturę, by na nowo poukładać klocki, które mi poprzestawiali autorzy. Powieść pozornie prosto napisaną, ale przez to usypiającą czujność i bijącą między oczy zdarzeniami, które winniśmy przewidzieć. Główna bohaterka od 1805 roku napędzana jest jednym motywem: zemstą. I to wydaje się nie tylko proste, ale i ułatwia polaryzację czytelnikowi. Jednakże bohaterka się zmienia. Kibicujemy jej, współczujemy, czujemy do niej niechęć, brzydzimy się. Kolejno jak w kalejdoskopie zmieniają się nasze uczucia widząc jej przemiany w rytmie tego, czego się dowiaduje, kogo traci i co musi przeżyć. I cały czas jesteśmy zaintrygowani, dlaczego w tych przebłyskach roku 2011 (który jest powieściowym teraz, w którym bohaterka snuje wspomnienia), w swej nowej postaci, tak opiekuje się Craigiem, aranżując zerwanie z partnerką, która by go do niego nie pasowała. Aż wreszcie następuje połączenie obu linii fabularnych i… No nie. Nie będę Ci psuł lektury, być może kiedyś ukaże się po polsku i będzie okazja, byśmy ją wszyscy przeczytali.
Fanowska pocztówka z Nulogorska (źródło)
 Krótko i na temat: świetna powieść rozciągająca uniwersum Night Vale na Europę. Europę widzianą w krzywym zwierciadle, wzbogaconą o takie kraje jak Svitz, Luftnarp, czy wspomniania Franchia. Europę, po której krążą statki Zakonu Labiryntu, w której znajduje się Nulogorsk. Kontynent, na którym znany jest już pięciogłowy smok, na dwa wieki przed wyborami burmistrza Night Vale.

Zeszłego poniedziałku, gdy wybierałeś się rankiem do pracy, przyjrzałeś się w lustrze pryszczowi, który zaczął wykluwać się na twoim nosie. I wtedy zobaczyłeś coś jeszcze. Kogoś za sobą.
    Wąska linia oddziela strach i śmiech, i to właśnie była ta linia. Ty byłeś po stronie strachu, ja po stronie śmiechu.
J. Cranor, J. Fink „The Faceless Old Woman Who Secretly Lives In Your Home”

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza